One decision can change your life...
Gdy
podeszłam do okna nie wierzyłam własnym oczom … Wybiegłam na zewnątrz . Byłam
strasznie wkurzona.
-Co
ty tu robisz ?!-
-Czekam
na ciebie .-
-Czego
chcesz ?-w tym momencie myślałam że serce wyskoczy mi z piersi.
-Umówisz
się ze mną ?-przerwał na chwile oddechu.-Jak ci się nie spodoba to dam ci
spokój –nie wiedziałam o co mu chodzi. Raczej nie byłam zbyt atrakcyjną
dziewczyną i rzadko kiedy interesował się mną jakiś chłopak. W sumie czemu nie,
nie był brzydki. Mogę powiedziec, że był przystojny. Nie Bella ogarnij się nie
możesz tak myślec ! Pokiwałam twierdząco głową i wsiadłam do jego samochodu. Chciałam
mieć to wszystko jak najszybciej z głowy. Jechaliśmy w ciszy kiedy on położył
swoją rękę na moim udzie zagryzł dolna wargę. Wkurzało mnie takie zachowanie.
Spojrzałam się na niego i widziałam, że się uśmiecha. Odepchnęłam ją. Wtedy
stanęliśmy na jakimś porcie.
Otworzył
mi drzwi samochodu. Wysiadłam i wtedy poczułam spływającą mi po policzku łzę.
Nie
wiedziałam dlaczego to była łza szczęścia . Muszę się uspokoic. Nie chce, się
zakochac !
Poszliśmy
na molo gdzie była przyszykowana kolacja. Było tu naprawdę ładnie.
Byłam
zaskoczona tym co dla mnie przyszykował.P chwili wyjął z bagażnika koszyk z jedzeniem i piciem.
-Czemu
płaczesz ?-
-Trzymasz
mnie tu wbrew mojej woli .-jego twarz posmutniała. Mi też zrobiło się smutno
nie chciałam go urazic, ani okłamac. Nie mogłam dopuścic, go do myśli, że mi
się tu podoba.
-Lepiej
cię odwiozę do domu .-chciał odejść , ale złapałam go za nadgarstek .
-Maks
! Zaczekaj .-on się odwrócił , a ja delikatnie musnęłam jego wargi . Chłopak
odwzajemnił każdy pocałunek . Usiadłam na barierce , on trzymając mnie za placy
całował. To było dośc dziwne zachowanie z mojej strony. Nie dawno chciałam
wrócic do domu.
Z rozmyślań wyrwało mnie skrzypnięcie. Gdy dotarło
do mnie sens moich myśli, zachwiałam się i poczułam dotyk zimnej wody. Czułam jakby
zimne kolce dotykały mnie z każdej strony. Zamknęłam oczy, bo myślałam, że to
koniec. Że będę kolejna naiwną dziewczyną, która łudziła się, że ten chłopak
coś do niej czuje i traktuje ją serio. Myślałam, że mnie tak zostawi. Jednak po
chwili było już po wszystkim i leżałam na molo , a obok mnie mokry Maks .
-Dziękuje
.-chłopak przekręcił się w moją stronę .-Myślałam, że mnie zostawisz .-on nic
nie mówiąc zbliżył swoje ust do moich i lekko pocałował. Uśmiechnęłam się. Jego
ust były takie ciepłe i delikatne. Wstał i podał mi rękę. Następnie podszedł do
samochodu i wyciągnął z niego koc. Ponownie usiadł na molo, a ja zajęłam
miejsce koło niego. Maks wtulił mnie w siebie. W jego objęciach było mi tak
ciepło. Czułam się bezpieczna, a to uczucie nie towarzyszyło mi przez ostatnie
kilka lat. Kiedy rodzina odwróciła się od mnie nikt tak czule mnie nie
potraktował. Zastanawiam się czemu chłopak, który mnie uderzył wyzwolił we mnie takie uczucia. Jakim cudem
mam do niego takie zaufanie.
-Wracamy
już ?-
-No
dobrze .-chłopak pomógł mi wstac. Po chwili siedzieliśmy już w samochodzie.
* * *
Następny dzień 16.00
Dziś
nie działo się nic szczególnego i miałam nadzieję, że tak zostanie do końca
dnia.
-Bella
!!-usłyszałam krzyki z dołu. Dziewczyny coś wymyśliły. Zwlokłam się z łóżka i
zeszłam do nich.
-No
co tam ?-
-Niall
z Liamem zaprosili nas na imprezę dziś wieczorem .-wzięłam głęboki oddech. Nie
chciało mi się iśc, ale widziałam jak Emily zależy. An było wszystko jedno.
-No
dobrze. O której ?-
-Oj
dziękuję Kocham Cię !-uradowana Emily przytuliła mnie. Wbiegła po schodach na
górę. Pewnie już się szykuje. Jestem pewna, że między nią, a Niallem coś jest.
-O
20.00 .– dodała An. Niemiałam nic do stracenia. Poszłam do swojego pokoju i
wyjęłam z szafy strój na dzisiejszy wieczór. Poszłam pod długi, ciepły
prysznic. Po godzinie wyszłam z
łazienki. Ubrałam się w wcześniej przyszykowany strój.
Przeczesałam
włosy i zrobiłam lekki makijaż. Na 19.30 byłam gotowa do wyjścia. Gdy zeszłam
na dół dziewczyny wyglądały niesamowicie. Wszystkie posłałyśmy sobie po
uśmiechu i wyszłyśmy. Na zewnątrz czekała już na nas taksówka. Wsiadłyśmy i po
10 minutach byłyśmy już na miejscu. Przed klubem była straszna kolejka.
-Cześc
dziewczyny .-to Liam machał do nas, przeciskając się przez ludzi. Podeszłyśmy
do niego.
-Cześc
.-uśmiechnęłam się. Zastanawiam się co ja tu będę robic cała noc. No nic coś
się wymyśli. Chłopak podszedł do ochroniarza i coś mu powiedział, na co ten nas
wpuścił. Liam zaprowadził nas do stolika w rogu klubu. Niall już tam był.
-Zatańczysz
?-spytał nieśmialę Emily. Ona na odpowiedź pokiwał twierdząco głową i złapał
jego rękę. Postanowiłam poszukac Liama, bo nigdzie go nie było. Tak z minuty na
minutę straciłam go z oczu.
-An
widziałaś może Liama ?-
-Niee…gdzeiś
poszedł z jakimś gościem .-
-To
chodź nie będziemy tu tak stac .-pociągnęłam dziewczynę za rękę. Przeszłyśmy na
środek parkietu. Sama się sobie zdziwiłam, bo jeszcze nie zdążyłam wypic
żadnego drinka.
Po paru piosenkach zmęczyłyśmy się.
-Chodź
pójdziemy się napic .-podeszłyśmy do baru .-Poproszę dwa drinki .-
Gdy
tak siedziałyśmy podszedł do nas Liam. Wypiłyśmy ostatniego łyka drinków i
poszłyśmy za chłopakiem w kąt klubu. Po paru minutach dołączyła do nas Emily z
Niallem.
-Paczcie
co mam .-wyjął z kieszeni prochy. Nie wiedziałam co zrobic. Zanim wyleciałyśmy
obiecałyśmy sobie z tym skończyc, ale miałam straszna ochotę wziąśc. Chociażby
ostatni raz.
Chyba
jak raz wezmę to nic się nie stanie. Nie zastanawiając się długo wszyscy
wzięliśmy. Zaczęła się zabawa. Emily oczywiście pobiegła gdzieś z Niallem, Liam
se gdzieś poszedł i zostałyśmy my dwie. An i ja forever alnone. Nie czekajac na
zaproszenie, wbiegłyśmy na środek parkietu i zaczęło nam odwalac. Nie wiele
pamiętam z tamtej nocy. Tylko to, że podszedł do mnie jakiś chłopak.
*Oczami Harrego*
Jak
co wieczór siedziałem z Louisem i Zaynem w klubie. Wiedziałem, że coś się
stanie, bo Lou ma zawsze jakieś dziwne pomysły.
-Ej
widzisz te dwie laski.-wskazywał palcem na dwie dziewczyny tańczące na samym
środku parkietu. Wiedziałem ! Nie miałem za bardzo ochoty, ale jak ja
zobaczyłem miałem ochotę tańczyc z nią cała noc.
-No
co w związku z tym ?-
-Założę
się, że ja szybciej poderwę tą w ciemnym brązie niż ty tom drugą.-o nie on
lepszy ? Chyba w snach !
-No
to zakład. Zayn jesteś świadkiem .-zacząłem się rozglądać.
-Nie
no gdzie on znowu poszedł ?!-krzyknął Lou. Po nim można było się spodziewac.
Zawsze wcześniej wychodził z imprezy. Szedł pewni do Valerie, Kochał ja i jak
wieczór siedzi pewnie teraz u niej. Tylko jak my tego nie zauważyliśmy ?
-Louis,
ale ja mam dziewczynę .-kocham moja Rose i nigdy bym jej nie zdradził. Ta
dziewczyna tańcząca w niczym nie dorówna mojej Rose.
-Ale
to tylko głupi zakład nic nie znaczący .-
-No
w sumie czemu nie nic się nie stanie .-wstałem i razem z Louisem poszliśmy w
stronę tych dziewczyn. Lou podszedł do tej laski i zaczął coś gadac jej do ucha
miałem wrażenie, że coś jest nie tak, ale to nie moja sprawa. Wzruszyłem
ramionami i poszedłem dalej.
-Hej
śliczna. Co robisz tu sama ?-
-Nie
jestem sama .-uśmiechnęła się. Miała taki śliczny uśmiech.
-Jestem
z przyjaciółmi .-podeszła do mnie bliżej i zaczęła tańczyc. Na co mi nic innego
nie pozostało jak też się ruszyc. Tańczyliśmy trochę, kiedy ona zbliżyła swoje
usta do moich. Delikatnie je musnęła. Coś mi tu nie grało. To było zbyt proste.
Miałem odwzajemnic pocałunek, gdy ktoś uderzył mnie w twarz. Odwróciłem się
i zobaczyłem jakiegoś blondyna
celującego, kolejne uderzenie w moją stronę. Zaraz przy mnie pojawił się Louis.
Podniosłem się i mu oddałem. Jednak on walnął mnie w twarz i wyszedł, zabieraqjac
z sobą ta dziewczynę.
-Co
jest ?-spytał nie dowierzający Lou.
-Nic
.-
-No
przecież widzę !-
-Mała
sprzeczka. Ty lepiej mów jak ci poszło .-
-No
mam jej numer. A tobie ?-nic nie odpowiedziałem. To była jakaś porażka. Ale coś
mi w tej dziewczynie nie pasowało. Skoro miała chłopaka to czemu się tak
zachowywała. Nie myślałem już o tym.
-I
co teraz odpuścisz ?-
-Taa…
po co mi ona. Mam Rose .-nie była mi potrzebna jakaś głupia dziewczyna z zakładu.
Postanowiliśmy z chłopakami wrucic do domu. Miałem nadzieje, że już jej nie
spotkam.
*Oczami Belli*
-Dziewczyno
co ty kurwa robisz !-byłam tak oszołomiona tym co się stało, że nie wiedziałam
co mam powiedziec.-Odpowiadaj!-myślała, że mnie uderzy. Trzymał rękę nad moją
twarzą. Przestraszyłam się i zaczełam cicho płakac .-Zamknij mordę szmato !-Ruszyliśmy.
Nie mogłam zrozumiec czemu tak mnie traktował. Co ja mu zrobiłam? Po kilku
minutach byliśmy już przed moim domem. Byłam tak zmęczona, że nie miałam siły
się ruszac. Chłopak wszoł mnie na ręce i zaniósł na górę. Strasznie mnie
wszystko bolało. Jak bym to ja oberwał zamiast tego chłopaka. Maks rzucił nie
na łóżko. Nie był delikatny. Nerwowo zdejmował ze mnie ubranie. Usłyszałam
tylko trzaśnięcie drzwi. Nie pamiętałam co działo się przed tą bójką. I nie
wiedziałam czemu tak się zachowywał. W tamtym momencie się go bałam. Raz był
opiekuńczy, a teraz potraktował mnie jak zwykłą szmatę.
Zmęczona
zamknęłam oczy. Podczas snu chciałam zapomniec o tych wszystkich złych,
rzeczach, które mnie otaczały. Bałam się, że kogoś stracę. Że stracę osobę
bliską mego sercu. Nie byłam pewna kto to taki, ale czułam, że niedługo się
dowiem. Miłośc przychodzi w momencie w którym najmniej się spodziewasz. Możesz
ja szybko stacic, lub zatrzymac. Zatrzymac jak najdłużej się da…
Zasnęłam…
----------------------------------------------------------------------------------
Przepraszam, że wczoraj nie dodałam, ale internet mi się popsuł, ale dzisiaj postaram się dodac jeszcze 3 rozdział. I przepraszam jeszcze za błędy, nie miałam czasu, żeby wszystko sprawdzic. A i dziękuję za komentarze :** Mam nadzieje, że wam się spodoba.





*_*
OdpowiedzUsuńryhrdtuyhyhdfyrydf cudownee Luna *-* Pisz daleej ♥ Niech wena będzie z tb ♥
OdpowiedzUsuń