Enjoy every moment, because it passed and is just a pain, which can not cope ...
-Nic to
tylko głupi zakład… Jak się wyśpi to ją odwiozę .-po tym rozłączyłem się.
Wziąłem ja na ręce i zniosłem do mojej sypialni. Była strasznie lekka. Ja sam
prześpię się na kanapie w salonie. Położyłem ja i przykryłem, wyszedłem
przymykając drzwi.
*Oczami Belli*
Następny dzień rano
Przetarłam
oczy. Przez moment nie widziałam zbyt wiele, bo wszystko dookoła mnie wydawała
się jakby za mgłą. Gdy odzyskałam panowanie nad wzrokiem nie wiedziałam gdzie
ja jestem. To nie moja sypialnia. Ta jest dużo większa i ładniejsza. O czy
jestem w innym świecie, bez Maksa i moich problemów ?
-Gdzie ja
jestem ?-odezwałam się sama do siebie. Przynajmniej tak myślałam.
-U mnie w
łóżku .-spojrzałam w kont pokoju, gdzie znajdował się biały fotel. Na nim
siedział chłopak z burzą loków na głowie. To Harry jeśli się nie mylę.
-Ale czy my
coś…-
-Nie
spokojnie. Przywiozłem cie tu z tej imprezy wczoraj i zasnęłaś na kanapie w
salonie. Nie chciałem cię już budzic .-w tej chwili przypomniał mi się
wczorajszy dzień. Spojrzałam na telefon. Szejśc nieodebranych połączeń od
dziewczyn i jedno od Jack’a.
-Jesteś
głodna ?-on się jeszcze pyta ? Pożarłabym konia z kopytami.
-Nic chcę
się narzycac .-wstałam i podeszłam do drzwi. –Dziękuję ci …-
-Ale
naprawdę nie będziesz .-złapał mnie za nadgarstek i wstał z fotela .-I nie masz
za co mi dziękować, zrobiłem to co trzeba było .-
-Dziękuje ci
za wszystko ...-zeszłam na dół po schodach. Dziewczyny się pewnie strasznie
martwią.
-To chociaż
daj się podwieś do domu .-uśmiechnęłam się w jego stronę, na co on odwzajemnił
uśmiech, ukazując rząd białych zębów.
-No dobrze
.-chłopak ubrał buty i wyszedł. Ja zrobiłam to samo. Po chwili byliśmy już w
drodze.
-Czemu na
dyskotece mnie pocałowałaś ?-przerwał ciszę. Ale ja nie wiedziałam o co mu
chodzi. Nie pamiętam, żebym w ogóle go poznała.
-Co ? Nie
musiałeś mnie z kimś pomylic .-
-Nie
pamiętam to byłaś ty .-
-Jesteś
pewien ?-
-No tak
.-przypomniało mi się tyle, ze wzięłam to świństwo, którego już miałam nie
brac. Tylko pytanie czy się powstrzymam kolejnym razem. W prawdzie nie cpałam
tak dużo, raz na jakiś czas się zdarzyło.
-Nie ważne
zapomnij o tym . Wiesz byłam pijana i nie wiedziałam wtedy co robię .-już nic
nie odpowiedział, bo podjechaliśmy już pod mój dom.
-To dziękuję
.-zaczęłam odpinac pasy i zamierzałam otworzyc drzwi samochodowe, gdy loczek
puknął mnie w ramie. –Słucham?-chłopak wskazał na swój policzek. Dobrze
wiedziałam o co mu chodzi. –No dobrze… -pochyliłam się w jego stronę. Miałam
już dac mu buziaka, gdy chłopak w tym czasie się odwrócił i nasze usta się
zetknęły.Były takie ciepłe. Chciałam przedłużyc pocałunek, ale on się
odsunął.
Nie
wiedziałam jak mam się zachowac, więc szybko wyszłam z samochodu i pobiegłam w
stronę drzwi. Otworzyłam je i z trzaskiem zamknęłam. Zsunęłam się po drzwiach i
usiadłam. Była dopiero 8.00. Dziewczyny na pewno spały. Zastanawiam się czy je
obudziłam. Miałam nadzieję, że nie. Zdjęłam buty i po cichu weszłam po schodach
do swojego pokoju. Wyjęłam z szafy czyste ciuchy i położyłam je na łóżku. Do
pokoju z strasznym hałasem wpadła Emily i An. Przestraszyłam się ich i
podskoczyłam do góry. Obie wskoczyły na mnie, w skutek czego upadłyśmy na łóżko.
-Ooo.. Matko
jesteś !!-krzyknęła zdyszana An.
-Bałyśmy się
o ciebie !-dodała Emily.
-Widzicie
jestem cała i zdrowa .-wiedziałam, że nie uniknę tłumaczeń. No to usiadłam na
łóżku i zaczęłam opowiadac wszystko od początku. Jak poznałam Maksa i Jack’a oraz
o Harrym. Dziewczyny tez nie były bez winy An spotyka się z Louisem, to ten
przyjaciel loczka. Natomiast Emily z Niallem. Gadałyśmy tak dobre dwie godziny.
Potem poszłam się umyc i przebrac w czyste ciuchy, które przygotowałam
wcześniej. Z wszystkim uporałam się do 12.00. Postanowiłam posprzątać pokój, co
zajęło dwie godziny, ale było warto. Z reguły jestem bałaganiarą i zawsze mam
straszny bałagan. An poznała jakieś dziewczyny na spotkaniu z swoim chłopakiem
dzisiaj miały do nas przyjść o godzinie 16.30 więc został do sprzątnięcia
jeszcze cały dół. Jednak przed tym chciałam trochę odpocząć. Położyłam się na
łóżku. Przyszła wiadomośc. To Jack.
„-Kiedy się
spotkamy ?-”
„-Nie wiem
.-”
„-Możesz
dzisiaj o 16.00 ?-”
„-Nie bardzo
mamy z dziewczynami gości. :C –”
„-To jutro
?-”
„-Dobrze .-”
Zeszłam na
dół, a o dziwo było wszystko sprzątnięte. Moje dziewczyny siedziały na górze, a
ja weszłam w tym czasie do łazienki. Odświeżyłam się trochę i spięłam włosy w
luźnego koka. Już 16.00 za chwilę powinny się pojawic. Usłyszałam jak Emily i
An schodzą na dół, to oznacza, że już przyjechali goście. Jestem ciekawa kto to
może być.
-Ooo… Cześc
!-pisnęła An. –Proszę wejdźcie .-weszliśmy do salonu. –Dziewczyny poznajcie
Rose i Valerie .-były piękne.
-Bella
.-podeszłam do nich i się z nimi przytuliłam. To samo zrobiła Emily. Były
bardzo miłe. Impreza się rozkręcała. Mogłyśmy rozmawiac o wszystkim. Jednak
kiedyś przychodzi temat chłopaków. Valerie chodzi z Zaynem przyjacielem Louisa.
My również pochwaliłyśmy się naszymi związkami, ale ja nie mówiłam wszystkiego.
Bo co miałam się chwalic tym jak potraktował mnie Maks. Powiedziałam tylko o
Jack’u, a o tamtymchciałam jak najszybciej zapomniec. Był jeszcze Harry, ale ja
już go raczej nie spotkam. Rose była zamknieta. Naszej ”zabawie” towarzyszył
też alkohol. Ja dużo nie piłam. Na szczęście nie byłam sama, bo razem z Rose
nie piłyśmy. Miałyśmy takie cholerne szczęście, że wszystkie pozasypiały i
zostałyśmy same.
-Mogę o coś
zapytac ?-
-Jasne .-
-Czemu nie
powiedziałaś prawdy jak mówiłyśmy o chłopakach ?-
-Skąd wiesz
?-
-Widac po
twoich oczach, że masz z tym związane złe wspomnienia. -nie wiedziałam, że to
aż tak widac, że jest coś źle. Z jakiś powodów ufałam jej i chciałam w tym
momencie to z siebie wyrzucic.
-Poznałam
takiego chłopaka, tak właściwie przez przypadek. Na początku był miły, ale
potem wszystko się zmieniło. Nazywał mnie szmatą i krzyczał na mnie…-nie mogłam
dokończyc, ponieważ to wszystko wracało. Te wspomnienia powodowały, że chciało
mi się płakac. Rose gdy to zauważyła wtuliła mnie w siebie mocno, tak jakby
wiedziała co ja czuję.
*Oczami Rose*
Obudziłam
się wtulona w Belle. To co ta dziewczyna przeżyła było straszne. Dobrze ją
rozumie miałam to samo. Wstałam tak by nie obudzic, żadnej z nich. Ubrałam buty
i wyszłam na zewnątrz. Nie chciałam jeszcze iśc do domu, więc postanowiłam się
przejśc na spacer po parku. Szłam jakieś 10 minut, aż doszłam do ławki,
znajdującej się przy małym jeziorku. Usiadłam i włożyłam słuchawki do uszu.
Była taka ładna pogoda. Podmuchy wiatru zarzucały moimi włosami we wszystkie
strony. Nagle, ktoś zasłonił mi oczy dłońmi.
Automatycznie
na mojej twarzy pojawił się uśmiech.
-Harry
.-dawno się z nim nie widziałam, bo ciągle imprezował z Louisem i Zaynem.
-Hej
Kochanie .-usiadł obok mnie. Jego twarz zbliżyła się do mojej i nasze usta się
zetknęły. Chłopak przedłużył pocałunek. Po kilku minutach odkleił się od mnie.
-Stęskniłem
się .-pocałował mnie w głowę i wtulił w siebie. –Mam dla ciebie niespodziankę
.-też się stęskniłam, za nim. Loczek wstał i co mnie zdziwiło wziął mnie
na ręce.
-Ej Harry
przestań ludzie patrzą !-nie mogłam przestac się śmiac.
-Nie
obchodzi mnie to .-doszedł do swojego samochodu i włożył mnie na siedzenie
pasażera. Ruszyliśmy.
-Gdzie
jedziemy ?-nic mi nie odpowiedział. Odwrócił się i cmoknął w moją stronę.
Położył swoją rękę na moim udzie, a ja położyłam swoją dłoń na jego. Byłam taka
szczęśliwa z nim.
Pół godziny
potem byliśmy już na miejscu. Moim oczom ukazała się restauracja nad jeziorem.
Chłopak wyszedł z samochodu. Ja zrobiłam to samo. Weszliśmy do środka.
Co ?! Coś mi
się chyba przywidziało Czy to …
-------------------------------------------------------------------------------
Kolejny
rozdział :* Mam nadzieję, że nie wyszedł mi nie najgorszy.
Dziękuję za
komentarze. Jutro postaram się dodac nowy rozdział.



Daaalej *_*
OdpowiedzUsuńŚwietny Luna, jak zwykle ♥
OdpowiedzUsuń