You'll always be a part of my heart ...
Lecę… Zamknęłam oczy przygotowana do uderzenia w zimna taflę wody.
Jednak to się nie stało, ponieważ ktoś w ostatniej chwili złapał mnie za rękę.
Zawisłam. Jedna ręką złapałam się mostu. Podniosłam wzrok by ujrzec tą osobę i
moim oczom ukazała się sylwetka Jacka. Łzy spływał mi po policzku. Niue byłam
pewna czy naprawdę tego chcę.
-Bella!-
-Moje życie nie ma sensu. –
-Nie dam ci odejść .-wciągnął mnie i wziął na ręce. Byłam zagubiona.
Chłopak zabrał mnie do samochodu i pojechaliśmy do jego domu. Zamęczona całą
sytuacja zasnęłam na fotelu samochodowym. On delikatnie wziął mnie i wyniósł.
Moja głowa lekko spadła w wyniku czego obudziłam się.
-Gdzie ja jestem ?-zmarszczyłam czoło.
-U mnie przed domem .-
-A mogę stanąc ?-spojrzałam na niego, a on postawił mnie na ziemi. -Powinnam już iśc .-
Nie czekając aż coś powie ruszyłam w swoja stronę. Jack wybiegł
przede mnie.
-Nie możesz odejść .-
-Stwarzam tylko problemy. -
-Kocham Cię .-niespodziewanie zbliżył swoje usta do moich, a ja bez
wahania musnęłam je lekko. Gdy odwzajemnił pocałunek wtulił mnie mocno w
siebie. Mój problemy w jednaj chwili znikły. Czułam, że dostałam druga szanse.
Czy ją wykorzystac ?
*Oczami Harrego*
Zostałem w szpitalu miejąc nadzieję, że mi wybaczy. Siedziałem przy
niej cały czas nie puszczając jej ręki.
-Kocham cię Rose żałuję tego co się stało !-
-Też cie kocham .-zdziwiła mnie ta odpowiedz.
-Wybaczysz mi ?-
-Już ci wybaczyłam .-posłała mi ciepły uśmiech, a ja go odwzajemniłem.
Zostałem z nią jeszcze do nocy potem postanowiłem pojechac do domu. Przez cała
drogę męczyło mnie jedno. Czy możliwe żeby zakochac się w dwóch osobach
jednocześnie. Tylko która miłośc jest silniejsza ?
Po drodze wstąpiłam do Belli. Byłem ciekawy jak ona się czuje.
Podeszłam do drzwi. Otworzyła mi je Emily.
-Hej jest Bella ?-
-Nie nie ma jej już od jakiegoś czasu. Wejdziesz ?-
-Nie spieszę się .-wsiadłem do samochodu i ruszyłem. Martwiłem się
może coś jej się stało. Wróciłem do domu.
*Oczami Belli*
Zadzwonił mój telefon . To Harry. Zastanawiałam się chwile, ale
odebrałam.
-Halo ?-
-Spotkaj się ze mną .-
-Dobrze. Gdzie ?-
-Jutro w parku o 16.00 .-rozłączył się. Poszłam do kuchni w której
stał Jack.
-Wychodzisz ?-
-Tak. Idę jutro na spotkanie z Harrym. –
-Może to zły pomysł .-ciągnął dalej czego się obawiałam. Nie chciałam
o tym dzisiaj myślec.
-Zmęczona jestem chodźmy spac .-złapałam go za rękę i poszliśmy do
sypialni. Chłopak wyciągnął jakąś swoja koszulkę i dał mi ją. Poszłam do
łazienki i przebrałam się. Wróciłam i zastałam Jacka leżącego na łóżku.
Położyłam się obok niego. Wtulił mnie w siebie.
-Kocham cię. Zostań ze mną .-wyszeptał mi do ucha. Odwróciłam się w
jego stronę i spojrzałam mu w oczy.
-He can't love you more than Me .-nie
wiedziałam co powiedziec. Zatkało mnie czułam to samo do ich obu. Nawet nie
wiem kiedy z tego wszystkiego zasnęłam.
*Następny dzień
rano*
Gdy się obudziłam on jeszcze spał. Nie chcąc go budzic po cichu
wstałam i poszłam do łazienki przebrac się. Po 10 minutach byłam już w drodze
do swojego domu. Jeszcze dziewczyny i te ich pytania. A może nie chcą mnie znac
po tym co zrobiłam Rose.
Po kilku minutach drogi doszłam przed drzwi. W oknie ujrzałam
siedzącą An. Zauważyłam mnie. Chwilkę potem wybiegły obie wpadając na mnie z
piskiem.
-Gdzie ty byłaś martwiłyśmy się o ciebie !-krzyknęła Emily.
Spojrzałam na telefon 10 nieodebranych połączeń. Weszłyśmy do środka. –No
opowiadaj kochanie .-usiadłyśmy na kanapie i zaczęłam im opowiadac całą
sytuację.
-… Wiem, że przez to co zrobiłam możecie mnie zostawic i wyżucic na
zbity pysk. –spusciłam głowę na dół.
-Co ty ! Nie żartuju my cię nigdy nie zostawimy. Kochamy cię jak
siostrę !-po tych słowach przytuliły mnie.
-Nie zasłużyłam na was .-
*16.00*
Wyszłam z domu i szłam 5 minut.
Gdy dotarłam na miejsce Harry już tam był. Zbliżył się i chciał mnie pocałowac,
ale się odwróciłam, a on pocałował mój policzek. Usiedliśmy.
-Co dalej ?-
-Kocham cię.-złapał moja rękę.
-A Rose ?-chłopak się zamyślił. –Idź do niej. To już jest koniec
…-wstrzymywałam łzy. Czemu to tak boli ?
-Ale to co było, ta noc. O tym wszystkim mam zapomniec ?-
-Nie ma wyjscia… To nic nie znaczyło. A poza tym to już wiem, że ci
wybaczyła. –
-Ale …-
-Nie proszę … Nie spieprz tego …-wytrzymac nie mogłam więc wstałam i
zaczęłam iśc jak najdalej tego miejsca.
-Bella !-słyszałam jak mnie woła. Odwróciłam się i widziałam jak
biegnie w moja stronę. Wyjęłam telefon.
-Jack przyjedź po mnie proszę. Jestem w parku …-loczek był już coraz
bliżej. Podbiegłam do ulicy. Akurat przyjechał. Odwróciłam się w stronę
Harrego. Nie mogłam tego tak zostawic. Ruszyłam w jego stronę. Gdy się zbliżył
wbiłam się w jego usta.
Ostatni raz. Forever or never.
-Zawsze będziesz częścią mojego serca …-weszłam do samochodu.
Przez chwilę nie odzywaliśmy się.
-Co teraz ?-
-Idziemy przed siebie .-Odwróciłam się do Jacka i posłałam mu uśmiech
przecierając łzy. Ciekawe czy Rose mi
wybaczy. Przybijało mnie to, że jemu wybaczyła a mi nie. Wiem zraniłam ją, ale
żałuje tego i nie chcę jej stracic.
-Zawieź mnie do domu .-podjechaliśmy pod mój dom. Wyszłam z samochodu
i pobiegłam prosto do mojego pokoju. Chciałam uciec od całego świata. Zamknęłam
się w nim. Dziewczyny pukały, ale nie miałam ochoty z nikim rozmawiac. Podeszłam
do okna. Chwila czy to jest …
--------------------------------------------------------------------------------
Jeśli chcecie się dowiedziec co zobaczyła Bella komentujcie. Czyja miłośc okaze się silniejsza ? Kogo Harry wybierze ? i czy Rose wybaczy Belli.Twoje komentarze motywują. A i przepraszam za błędy.



daleeeeeeeeeeeej !
OdpowiedzUsuń