niedziela, 8 września 2013

Rozdział 8.



You'll always be a part of my heart ...


Lecę… Zamknęłam oczy przygotowana do uderzenia w zimna taflę wody. Jednak to się nie stało, ponieważ ktoś w ostatniej chwili złapał mnie za rękę. Zawisłam. Jedna ręką złapałam się mostu. Podniosłam wzrok by ujrzec tą osobę i moim oczom ukazała się sylwetka Jacka. Łzy spływał mi po policzku. Niue byłam pewna czy naprawdę tego chcę.

-Bella!-

-Moje życie nie ma sensu. –

-Nie dam ci odejść .-wciągnął mnie i wziął na ręce. Byłam zagubiona. Chłopak zabrał mnie do samochodu i pojechaliśmy do jego domu. Zamęczona całą sytuacja zasnęłam na fotelu samochodowym. On delikatnie wziął mnie i wyniósł. Moja głowa lekko spadła w wyniku czego obudziłam się.

-Gdzie ja jestem ?-zmarszczyłam czoło.

-U mnie przed domem .-

-A mogę stanąc ?-spojrzałam na niego, a on postawił mnie na ziemi. -Powinnam już iśc .-

Nie czekając aż coś powie ruszyłam w swoja stronę. Jack wybiegł przede mnie.

-Nie możesz odejść .-

-Stwarzam tylko problemy. -

-Kocham Cię .-niespodziewanie zbliżył swoje usta do moich, a ja bez wahania musnęłam je lekko. Gdy odwzajemnił pocałunek wtulił mnie mocno w siebie. Mój problemy w jednaj chwili znikły. Czułam, że dostałam druga szanse. Czy ją wykorzystac ?


*Oczami Harrego*


Zostałem w szpitalu miejąc nadzieję, że mi wybaczy. Siedziałem przy niej cały czas nie puszczając jej ręki.

-Kocham cię Rose żałuję tego co się stało !-

-Też cie kocham .-zdziwiła mnie ta odpowiedz.

-Wybaczysz mi ?-

-Już ci wybaczyłam .-posłała mi ciepły uśmiech, a ja go odwzajemniłem. Zostałem z nią jeszcze do nocy potem postanowiłem pojechac do domu. Przez cała drogę męczyło mnie jedno. Czy możliwe żeby zakochac się w dwóch osobach jednocześnie. Tylko która miłośc jest silniejsza ?

Po drodze wstąpiłam do Belli. Byłem ciekawy jak ona się czuje. Podeszłam do drzwi. Otworzyła mi je Emily.

-Hej jest Bella ?-

-Nie nie ma jej już od jakiegoś czasu. Wejdziesz ?-

-Nie spieszę się .-wsiadłem do samochodu i ruszyłem. Martwiłem się może coś jej się stało. Wróciłem do domu.


*Oczami Belli*


Zadzwonił mój telefon . To Harry. Zastanawiałam się chwile, ale odebrałam.

-Halo ?-

-Spotkaj się ze mną .-

-Dobrze. Gdzie ?-

-Jutro w parku o 16.00 .-rozłączył się. Poszłam do kuchni w której stał Jack.

-Wychodzisz ?-

-Tak. Idę jutro na spotkanie z Harrym. –

-Może to zły pomysł .-ciągnął dalej czego się obawiałam. Nie chciałam o tym dzisiaj myślec.

-Zmęczona jestem chodźmy spac .-złapałam go za rękę i poszliśmy do sypialni. Chłopak wyciągnął jakąś swoja koszulkę i dał mi ją. Poszłam do łazienki i przebrałam się. Wróciłam i zastałam Jacka leżącego na łóżku. Położyłam się obok niego. Wtulił mnie w siebie.

-Kocham cię. Zostań ze mną .-wyszeptał mi do ucha. Odwróciłam się w jego stronę i spojrzałam mu w oczy.


-He can't love you more than Me .-nie wiedziałam co powiedziec. Zatkało mnie czułam to samo do ich obu. Nawet nie wiem kiedy z tego wszystkiego zasnęłam.
 

*Następny dzień rano*


Gdy się obudziłam on jeszcze spał. Nie chcąc go budzic po cichu wstałam i poszłam do łazienki przebrac się. Po 10 minutach byłam już w drodze do swojego domu. Jeszcze dziewczyny i te ich pytania. A może nie chcą mnie znac po tym co zrobiłam Rose.

Po kilku minutach drogi doszłam przed drzwi. W oknie ujrzałam siedzącą An. Zauważyłam mnie. Chwilkę potem wybiegły obie wpadając na mnie z piskiem.

-Gdzie ty byłaś martwiłyśmy się o ciebie !-krzyknęła Emily. Spojrzałam na telefon 10 nieodebranych połączeń. Weszłyśmy do środka. –No opowiadaj kochanie .-usiadłyśmy na kanapie i zaczęłam im opowiadac całą sytuację.

-… Wiem, że przez to co zrobiłam możecie mnie zostawic i wyżucic na zbity pysk. –spusciłam głowę na dół.

-Co ty ! Nie żartuju my cię nigdy nie zostawimy. Kochamy cię jak siostrę !-po tych słowach przytuliły mnie.

-Nie zasłużyłam na was .-

*16.00*


Wyszłam z domu i szłam 5 minut. Gdy dotarłam na miejsce Harry już tam był. Zbliżył się i chciał mnie pocałowac, ale się odwróciłam, a on pocałował mój policzek. Usiedliśmy.

-Co dalej ?-

-Kocham cię.-złapał moja rękę.





-A Rose ?-chłopak się zamyślił. –Idź do niej. To już jest koniec …-wstrzymywałam łzy. Czemu to tak boli ?

-Ale to co było, ta noc. O tym wszystkim mam zapomniec ?-

-Nie ma wyjscia… To nic nie znaczyło. A poza tym to już wiem, że ci wybaczyła. –

-Ale …-

-Nie proszę … Nie spieprz tego …-wytrzymac nie mogłam więc wstałam i zaczęłam iśc jak najdalej tego miejsca.

-Bella !-słyszałam jak mnie woła. Odwróciłam się i widziałam jak biegnie w moja stronę. Wyjęłam telefon.

-Jack przyjedź po mnie proszę. Jestem w parku …-loczek był już coraz bliżej. Podbiegłam do ulicy. Akurat przyjechał. Odwróciłam się w stronę Harrego. Nie mogłam tego tak zostawic. Ruszyłam w jego stronę. Gdy się zbliżył wbiłam się w jego usta.





Ostatni raz. Forever or never.

-Zawsze będziesz częścią mojego serca …-weszłam do samochodu.

Przez chwilę nie odzywaliśmy się.

-Co teraz ?-

-Idziemy przed siebie .-Odwróciłam się do Jacka i posłałam mu uśmiech przecierając łzy.  Ciekawe czy Rose mi wybaczy. Przybijało mnie to, że jemu wybaczyła a mi nie. Wiem zraniłam ją, ale żałuje tego i nie chcę jej stracic.

-Zawieź mnie do domu .-podjechaliśmy pod mój dom. Wyszłam z samochodu i pobiegłam prosto do mojego pokoju. Chciałam uciec od całego świata. Zamknęłam się w nim. Dziewczyny pukały, ale nie miałam ochoty z nikim rozmawiac. Podeszłam do okna. Chwila czy to jest …

--------------------------------------------------------------------------------
Jeśli chcecie się dowiedziec co zobaczyła Bella komentujcie. Czyja miłośc okaze się silniejsza ? Kogo Harry wybierze ? i czy Rose wybaczy Belli.Twoje komentarze motywują. A i przepraszam za błędy. 

1 komentarz: