Leave me alone, I want to live in peace...
-Dziewczyny idę się przejść .-wyszłam na dwór i zaczęłam
iśc w stronę parku. Usiadłam sobie na ławce i rozejrzałam się w około. Moja
uwagę przykuła grupka chłopców patrzących się na mnie. Jeden z nich zaczął iśc
w moja stronę. Miał blond włosy i był dośc wysoki. Przestraszyłam się i
postanowiłam wrócic do dziewczyn. Wstałam i szybkim krokiem szłam w stronę
klubu, do moich przyjaciółek. Nagle poczułam czyjąś rękę na moim ramieniu.
Wiedziałam , że to ten chłopak, więc delikatnie się odwróciłam. Niespodziewanie
zobaczyłam jego pięśc lądująca na mojej twarzy. Upadłam. Nie wiedziałam co się
dzieje. Wszystko było za mgłą , ale nie dałam z wygraną próbowałam uciec.
Jednak on był silniejszy. Zaprowadził
mnie w ślepą uliczkę. Wiedziałam co się szykuje. Momentalnie łzy popłynęły mi
do oczu. Bałam się co ze mną będzie. Ku mojemu zdziwieniu chłopak mnie puścił.
Ucieszyłam się , myśląc , że mam szanse na ucieczkę. Zaczęłam się nerwowo
rozglądac i układac w głowie plan ucieczki. No i wymyśliłam. Musiałam to zrobic
tak dyskretnie, by żaden z jego kolegów nas nie usłyszał. Nie czekając chwili
dłużej zaczęłam go realizowac. Walnęłam chłopaka w krocze i zaczęłam szybko
uciekac, ale niestety utrudniały mi to szpilki.
Stanęłam i ściągnęłam buty z
stup. I obejrzałam się za siebie. Zaczęłam biec dalej. Nie długo bo w okolicy parku zmęczyłam się i musiałam odpocząc. Zdenerwowana i cała zapłakana usiadłam na ławce.
Nie było sensu uciekac i
tak mnie nie gonił. Przynajmniej tak mi się wydawało. Do tego doszły obawy co
na to Emily i An. Nie mogłam się im tak pokazac. Miałam tylko nadzieje, że ten
koszmar się skończy i wszystko będzie jak dawniej. Skuliłam się i zaczęłam
płakac. Nie zwracając uwagi na nic zamknęłam oczy i próbowałam się uspokoic. Po
chwili ktoś złapał mnie za rękę.
-Spokojnie nie bój się mnie .-podniosłam głowę i ujrzałam tego samego chłopaka co mnie uderzył .-Jestem Maks .-wyciągnął do mnie rękę. Odtrąciłam ją.
-Ciebie coś boli .-krzyknęłam w złosci .-Ty mnie
uderzyłaś, a potem co ?! Chciałeś
zgwałcic !-coraz więcej łez napłynęło mi do oczu.-Spokojnie nie bój się mnie .-podniosłam głowę i ujrzałam tego samego chłopaka co mnie uderzył .-Jestem Maks .-wyciągnął do mnie rękę. Odtrąciłam ją.
-Ja nie, ale oni tak .-powiedział i wskazał na grupkę chłopaków, tych samych, od których wcześniej przyszedł.
-Ty jesteś jakiś popieprzony ! Zostaw mnie !-wstałam i biegiem ruszyłam do klubu.
Mam nadzieje, że go już nigdy nie zobaczę. Po drodze
słyszałam ich głośne śmiechy, ale nie odwracałam się. Kiedy byłam pod klubem
dziewczyny akurat wyszły. Wślizgnęłam się tylnym wejściem. Poszłam do łazienki,
by ogrnąc się trochę. To co zobaczyłam było okropne. Cała rozmazana stałam na
zimnej posadzce, bez butów w obdartych rajstopach. No trudno założyłam szpilki
umyłam twarz i poprawiłam makijaż. Zadzwonił mój telefon to Emily.
-Już idę do was .-rozłączyłam się i wyszłam przed klub.
Przytuliłam się do moich Kochanych przyjaciółek. Cieszyłam się, że w takich
chwilach mam je.-Gdzie byłaś ?-wiedziałam, że o to zapytają. Wywróciłam oczami.
-A na spacerze, a potem musiałam jeszcze wstąpic do łazienki.-nie mogłam powiedziec im prawdy, bo robiły by wielkie zamieszanie, a przecież nic złego się nie stało.
Ruszyłyśmy w
stronę naszego domu. Nie odzywałam się do dziewczyn. Dziwiłam się, że tak łatwo
dopuściły. Nic dziwnego, bo podczas drogi Emily się ciągle śmiała nie zwracając
uwagi gdzie idzie , aż wreszcie upadła.
-Przepraszam nie zauważyłem cie .-powiedział nieznajomy
chłopak o blond włosach. Za nim stał dośc wysoki szatyn .-Niall .-podał Emily
rękę by mogła wstac. Szczerze na dziś miałam dośc towarzystwa chłopaków, ale ci
wydawali się mili.-Emily .-spojrzała mu w oczy i się lekko uśmiechnęła. Chłopak odwzajemnił uśmiech. Szturchnęłam ją w ramie, by i nas przedstawiła. Dziewczyna otrząsnęła się .-To Bella i An .-wskazała na nas palcem, a ja posłałam im ciepły uśmiech.
-To mój przyjaciel Liam .-chłopak na te słowa podszedł do nas bliżej.
-Co takie ślicznotki robią tutaj same o tej godzinie .-nie dziwiło mnie to pytanie. Była 2 w nocy. Zaśmiałam się.
-A wy ?-
-Wracamy z imprezy .-Naill spojrzał na Emily.
-My również .-dodała An .-Musimy już isc .-
-Spotkamy się jeszcze .-spytał Liam .
-Czemu nie .-pomachałam im i pociągnęłam za sobą Emily i An.
-Podobasz mu się .-
-Wcale nie !-
-A kto przez cały czas się na ciebie patrzył ? Poza tym on tobie też się chyba podoba .-
-Nie i koniec tematu !.-ona jak zawsze uparta na swoim. Resztę drogi przeszłyśmy nie odzywając się. Emily nie schodził uśmiech z twarzy, a ja jak najszybciej chciałam zapomniec co działo się tej nocy.
* * *
Następnego dnia 9.00
Obudziły mnie dziewczyny, skacząc po moim łóżku i
krzycząc, że dziś moja kolej na zakupy. Ubrałam się i wyszłam do sklepu. Po
drodze zauważyłam jakiegoś chłopaka idącego za mną. Jedna nie zwróciłam uwagi i
weszłam do sklepu.
Po dziesięciu minutach zakupy były zrobione. Wyszłam ze
sklepu, patrząc na rachunek, gdy nagle upadłam.
-Przepraszam nie zauważyłem cię .-powiedziała ten sam
chłopak który wczoraj mnie uderzył. Serio ? Czy to jakiś kiepski, żart. Podał
mi rękę i pomógł wstac. Moje zakupy były wszędzie porozrzucane. Zabrałam się za
zbieranie ich. Chłopak mi pomógł. Chciałam się gnąc po pomarańczę, gdy nasze
ręce zderzyły się. Nic nie mówiłam, jednak on przerwał tą niezręczną ciszę.-Jednak znowu cię spotkałem .-uśmiechnął się. Miał takie białe śliczne zęby. Nie Bella ogarnij się. Przecież on ci wczoraj uderzył. Krzyczało moje sumienie. Wszystkie zakupy były pozbierane, a mi nie pozostało nic innego jak podziękować i sobie pujśc.
-No więc dziękuję za pomoc w pozbieraniu zakupów .-
-Nie ma za co. W końcu to ja cię popchnąłem .-
-Taaa… To cześc .-zaczęłam iśc w kierunku mojego domu.
-Czekaj ! Nie wiem jak masz na imię !-krzyknął za mną. Nie chciałam zaczynac dnia z popsutym humorem. Miałam tylko nadzieje, że nie szedł za mną.
-Już myślałyśmy, że nie przyjdziesz .-dodałam An. Nie ma to jak martwic się o jedzenie bardziej niż o bezpieczeństwo przyjaciółki. Zjadłyśmy śniadanie i poszłyśmy oglądac telewizje , gdy usłyszałam głos przychodzącej wiadomości.
„-Spotkasz się ze mną ?-”
„-Kto pisze ?-”
„-Maks .-”
„-Skąd masz mój numer ?!-”
„-Mam swoje sposoby .-”
„-A co jeśli nie zechce .-”
„-Prędzej , czy później i tak się ze mną umówisz .-”
Dalej nie chciało mi się odpisywc. A , żeby było tego
mało to dziewczyny się przyczepiły z kim ja tak pisałam. Liczyłam, ze spędzę
resztę dnia w spokoju.
-Kocham was, ale wole o tym nie rozmawiac .-poszłam na
górę pod prysznic, przebrałam się w luźne ciuchy. Gdy podeszłam do okna nie
wierzyłam własnym oczom …
--------------------------------------------------------------------------------------------
No na reszcie pierwszy rozdział ! Mam nadzieję, że wam się spodoba.
Komentarze mile widziane ;*



Daleeeej !!!! *_*
OdpowiedzUsuńtaaaaaaaaaaaak!
OdpowiedzUsuńDziękuję :* i postaram się dodac jutro Kochane <3
Usuń